Niedziela na serio

Wspierająca Obecność

4 czerwca 2022 0 komentarzy

Złota nić

Iść ze Zmartwychwstałym dokądkolwiek się uda, to obraz zwycięskiego orszaku Baranka z Księgi Apokalipsy (zob. Ap 14). Tam jest całościowe spełnienie wszystkich naszych pragnień. Tam jest zrozumienie całej życiowej drogi. Tam jest scalenie wszystkich kontekstów i zobaczenie obrazu harmonii i piękna, który namalowaliśmy naszą ziemską codziennością. Złotą nicią tego obrazu jest Boża łaska, również ta zawarta w sakramencie małżeństwa. Staramy się ją wspólnie tutaj odkrywać, szukać jej, przyglądać się, obserwować, jak działa w życiu innych, by móc lepiej rozpoznać ją we własnym. 

Ta nasza wspólna droga rozpoczęła się w 2014 r. w wigilię Zesłania Ducha Świętego. Wtedy zainaugurowaliśmy modlitewny ruch Tak na Serio, który ma przede wszystkim modlitwą, ale też konkretną treścią wspierać powołanych do małżeństwa. Wspierać w ich drodze rozeznawania powołania, życiu tym powołaniem i przekuwaniu go w to, co najcenniejsze – świętość. Zesłanie Ducha Świętego i uroczystość Trójcy Świętej wyznaczają nam tę drogę. Wskazują już po raz 9ty, że wszystko zaczyna się od Bożej łaski i zmierza ku pełni miłości, że na początku, gdy była ciemność i bezład Duch Boży unosił się nad wodami (zob. Rdz 1, 2). Wtedy też Bóg rzekł:

Niechaj się stanie światłość i stała się światłość

Rdz 1, 3

Obecność Ducha

Duch Boży, gdy przychodzi to porządkuje, scala, harmonizuje, tworzy piękno. Dlatego wzywamy Go przy każdym sakramencie, również tym małżeńskim. On jest sprawcą, też małżeńskiej jedności. I nawet gdy ta jedność rozjedzie się tym czy innym małżonkom, On zawsze może przywrócić ustawienia fabryczne. W liturgii sakramentu małżeństwa wzywamy Go słowami hymnu:

Ty darzysz łaską siedemkroć (…)

Mową wzbogacasz język nasz

Światłem rozjaśnij naszą myśl

W serca nam miłość świętą wlej

I wątłą słabość naszych ciał

Pokrzep stałością mocy Twej

Nieprzyjaciela odpędź w dal

I swym pokojem obdarz wraz

Siedmiokrotna łaska, to pełnia wszelkich Bożych łask. Liczba jest tu symbolem. Przejawy tej łaski są dostrzegalne m. in. w mowie, myślach, umiejętności kochania, sile fizycznej, zwyciężaniu pokus, pokoju serca. Może warto z racji niedzieli Zesłania Ducha Świętego zastanowić się w której przestrzeni mojego życia brakuje owoców Ducha Świętego. W czym potrzebuję Go bardziej dopuścić, wzywać Go, pozwolić Mu się prowadzić czy po prostu przekonać mnie, że to co robię nie wzmaga harmonii, nie buduje piękna…

Miłość

W końcówce hymnu do Ducha Świętego śpiewamy

Daj nam przez Ciebie Ojca znać

Daj, by i Syn poznany był

I Ciebie, jedno tchnienie Dwóch

Niech wyznajemy z wszystkich sił. Amen.

Duch Święty pozwala nam poznać Miłość. Zobaczyć, że polega Ona na relacjach, wspólnocie, byciu razem, dzieleniu ze sobą wszystkiego. To sedno uroczystości kończącej nasz Tydzień. Św. Augustyn – co lubię przywoływać – mawiał „widząc miłość widzisz Trójcę”. Spójrzmy więc do niedzielnej Ewangelii szukając tam światła dla nas na najbliższe dni.

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Parakleta da wam, aby z wami był na zawsze.

Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy. Kto nie miłuje Mnie, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca.

To wam powiedziałem, przebywając wśród was. A Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem».

J 14, 15-16. 23b-26

Paraklet

To centralne słowo tego fragmentu Ewangelii. Słowo tak pojemne, że w końcu, w nowym wydaniu lekcjonarza, postanowiono go nie tłumaczyć, tylko zostawić spolszczoną wersję grackiego słowo parakletos. Wielki słownik grecko-polski tłumaczy to słowo jako zdolny do udzielania zachęty, odwagi, pomocy, zdolny do pokrzepiania, orędownik, rzecznik, pocieszyciel. Używano tego terminu w języku sądowniczym i oznaczało ono obrońcę. Stąd św. Hieronim tłumacząc Pismo Święte z greki na łacinę użył w tym miejscu słowa advocatus. Jest więc Paraklet Osobą, przy której mogę się czuć, jestem bezpieczny. Nie muszę, jak mówi w Słowie na jutro ks. Łukasz Darowski SDS, budować murów, zakładać masek, bo mam Kogoś, kto dba o moje interesy, kto całkowicie jest zainteresowany moim dobrem, kto zrobi wszystko, by wszystko wyszło mi na dobre, by nie stała mi się krzywda.

Inny Paraklet

Jezus podczas Ostatniej Wieczerzy mówi:

Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Parakleta da wam

J 14, 16 a

Innym Parakletem jest Duch Święty. On przejmuje dzieło Pana Jezusa i dalej prowadzi, aż do końca świata. Chrystus swoim ziemskim życiem bronił nas, zachęcał, pokrzepiał itd. Wstępując do Ojca, jak powiedział, nie zostawił nas sierotami, daje nam Innego Parakleta, który będzie nas bronił, zachęcał, pokrzepiał itd. Czytam to słowo na progu naszego Tygodnia, którego hasłem jest rodzina na serio i słyszę je również o małżeństwie i rodzinie. Jezus pokazuje Wam miłość Ojca, daje Wam siebie samego, daje Wam Ducha Świętego i daje Wam też siebie nawzajem, jako jeszcze innego parakleta, który ma działać w mocy Parakleta posłanego przez Jezusa.

Przecież czytając słownikowe znaczenia greckiego parakletos można pomyśleć, że czyta się o współmałżonku, rodzicu, który jest zdolny do udzielania zachęty, odwagi, pomocy. To współmałżonek ma być tą osobą, przy której czujesz się bezpiecznie, nie musisz budować murów, zakładać masek. Możesz być sobą – w intymności Twojego ja.

Tutaj też warto zatrzymać się i zrobić rachunek sumienia – na ile jesteś mężem/żoną przy którym Twoja żona/Twój mąż czuje się bezpiecznie. Na ile jesteś dla niej/dla niego wsparciem, pomocą na ile zachęcasz, wspierasz, bronisz…

Paraklet na zawsze

Dalej Jezus mówi uczniom:

innego Parakleta da wam, aby z wami był na zawsze

J 14, 16

Ten Boży Pocieszyciel jest nam dany nie na chwilę. Nie na trudności. Nie tylko wtedy, gdy jesteśmy grzeczni. On jest nam dany na zawsze i ten Dar nie jest od nas zależny. Bóg daje, bo chce to zrobić. Czasem mamy problem z przyjęciem, dostrzeżeniem Jego darów, ale to już inna historia. On jest Bogiem obecnym, który ma na imię Jestem. Ta wspierająca mnie Obecność jest trwała. To dlatego np. sakrament małżeństwa jest rzeczywistością, która trwa, a nie tylko wspomnieniem z kościoła. Ten sakrament rozpoczął w Was nowe, Boże dzieło. Wasza ludzka miłość została zamieszkana przez Boga. Jezus mówi dziś o tym, że:

Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy

J 14, 23 b

Przyjmijcie dary Ducha Świętego
i bądźcie dla siebie wspierającą obecnością.

ks. Maciej Dalibor,
salwatorianin

Komentarze: 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.