Niedziela na serio

Wpatruj się w Życie

25 grudnia 2021 0 komentarzy

Światłość prawdziwa

Zeszłotygodniowe rozważanie zakończyłem cytatem, który pojawił się na wieńczącej cykl #przynadziei grafice, w dzień Wigilii Bożego Narodzenia. Wróćmy do niego, ponieważ pojawiło się ono tam nieprzypadkowo:

Jeśli pozostajemy w relacji z Tym, który nie umiera,
który sam jest Życiem i Miłością, wówczas mamy życie. Wówczas „żyjemy”.

Spe salvi 27

Szliśmy drogą, którą wyznaczały nam adwentowe świece. Nazywaliśmy je tak, jak podpowiadało nam słowo Boże kolejnych niedziel. Miało to nas zaprowadzić do wielkiej światłości. Nie chodzi w niej tylko o sam fakt jasności czy zapalenia wszystkich czterech świec na wieńcu, ale o to, że w tym Świetle, którym jest Nowonarodzony, widzimy rzeczywistość zgodnie z prawdą. On sam będąc sensem, nadaje sens wszystkiemu co istnieje, bo jak podpowiada nam św. Jan w Prologu:

wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało z tego, co się stało

J 1, 3

Oczywiście nasza codzienność naznaczona grzechem utrudnia nam pełne widzenie, ale w naszych czynach może odbijać się światło Chrystusa. Modliliśmy się o to w bożonarodzeniowej Mszy o świcie (mamy cztery różne formularze mszalne na pierwszy dzień świąt Narodzenia Pańskiego; najbardziej znamy formularz „Mszy w nocy” oraz „Mszy w dzień”; poza nimi mamy jeszcze „Wieczorną Mszę Wigilijną” oraz „Mszę o świcie”)

Przeniknięci nowym blaskiem Wcielonego Słowa
prosimy Cię, wszechmogący Boże
spraw, niech w naszych czynach odbija się światło,
które przez wiarę jaśnieje w naszych duszach.

Kolekta Mszy o świcie

Chciałbym w tej #niedzielinaserio zebrać całą naszą adwentową drogę i podsumować ją z perspektywy tego, co daje nam Liturgia Słowa w pierwszych dniach Oktawy Narodzenia Pańskiego. Mam nadzieję, że uda mi się to opublikować dla Was jeszcze w pierwszy świąteczny dzień.

Życie – relacja

Ta zwiększająca się w adwencie światłość prawdziwa (to odwołanie do kolekty z Mszy w nocy tzw. pasterki) podczas Mszy w dzień utożsamiona jest z życiem. Tym, które przynajmniej kilka razy pojawiło się w tych rozważaniach. Określamy je greckim słowem dzoe. Jan apostoł zanotował:

W Nim było życie, a życie było światłością ludzi (…)
Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka
gdy na świat przychodzi

J 1, 4.9

Życie, które jest w Jezusie, którym jest Jezus jest naszą światłością. Ono – On sprawia, że zaczynamy widzieć siebie. Tak, po prostu widzieć, bo bez Niego my ledwo siebie wyczuwamy, mamy jakąś mglistą intuicję, że istniejemy, ale do życia jeszcze daleko, bo przecież żyjemy – wróćmy do Spe salvi – gdy pozostajemy w relacji z Tym, który o sobie mówi „Ja jestem Życiem”. To fundament wszystkiego. Odkryć siebie, swoją godność, wartość w Jezusie. W tym Dziecięciu, które zostało owinięte w pieluszki i złożone w żłobie. W Tym, którego szukał Herod, aby Go zgładzić. W Tym, którego z drżeniem szukali Rodzice, kiedy Go zgubili. W Tym, którego Rodzice nie rozumieli i dziwili się temu, co robił. W Nim mam odkryć siebie, swoje człowieczeństwo. W Nim mam czytać swój charakter, temperament. W Nim mam oglądać swoje codzienne wybory. W Nim mam szukać swego życiowego powołania. W Nim odnajdywać sens dla mojej codzienności. W Nim macie się spotykać jako małżonkowie. W Nim też macie odczytywać swego współmałżonka, Wasze dzieci. W Nim – w Nim jest życie, w Nim jest światło, które pozwoli nam to wszystko zobaczyć w świetle, prawdziwie, bez własnych domysłów, czy osądzań.

Narodzenie Pańskie

Dlaczego więc te święta są tak ważne? Dlaczego są tak rodzinne? Skąd w nas tyle pokładów ciepła, wydobywanych w tych dniach? Znów posłuchajmy św. Jana, tym razem z 27 grudnia:

Życie objawiło się
(Życie uczyniło się widocznym)

1 J 1, 2

Najmłodszy z Apostołów w jednym zdaniu dwukrotnie powtarza tę samą informację. W tekście surowym czytamy:

Życie uczyniło się widocznym,
i zobaczyliśmy i zaświadczamy i oznajmiamy wam życie wieczne,
które było przy Ojcu i uczyniło się widocznym nam

1 J 1, 2

Narodzenie Pańskie jest niezwykłe, gdyż Życie uczyniło się widocznym. To wszystko, co mówiłem wyżej, że w Nim mogę odczytać siebie, codzienność, powołanie, współmałżonka, dzieci itd. jest możliwe dlatego, bo Życie uczyniło się widocznym! Tego dotyczą te święta.

Spełnił Pan prośbę

Jest w nas takie pragnienie, aby odkryć siebie do końca, aby się zrozumieć, aby pojąć istotę rzeczy. Jest, bo gdyby nie było nie doszlibyśmy do odkrycia prądu, żarówki, komputera, telefonu itd. Ciągle doskonalimy wytwory naszej inteligencji. Na to pragnienie w Nas, by dotrzeć do istoty, do sensu wszystkiego odpowiedział Bóg wcieleniem Syna Bożego. Ta wyrażana przez nas bądź nie wyrażana prośba została spełniona. Można to usłyszeć w niedzielnym pierwszym czytaniu u Anny, która przynosząc malutkiego Samuela do domu Pana mówi:

Spełnił Pan prośbę, którą do Niego zanosiłam

1 Sm 1, 27

Pan spełnia nasze wewnętrzne pragnienie, by żyć, by pojąć siebie, by mieć relacje tzn. by być kochanym i móc kochać. Co możemy z tym zrobić?

Trzy czynności

Ciągle pozostaję u św. Jana. W czytaniu na jego święto (27 grudnia), przytoczonym przeze mnie w surowym tłumaczeniu mamy trzy czasowniki, którymi warto się zainspirować:

zobaczyć, zaświadczyć i oznajmić

Po pierwsze zobacz. Ten sam Jan, dzień wcześniej w niedzielę Świętej Rodziny będzie zachęcał:

Popatrzcie jaką miłością obdarzył nas Ojciec

1 J 3, 1

Popatrz, zobacz co Bóg dla Ciebie robi. Napatrz się w te święta w Jezusowy żłóbek. Pójdź na adorację żłóbka, może zrób krok dalej i odnajdź ikonę Narodzenia Pańskiego i módl się nią wnikając w jej przesłanie. Napatrz się na Życie, bo Ono uczyniło się widocznym dla Ciebie. W Nim będziesz się stawał coraz bardziej człowiekiem światłości, coraz bardziej żyjącym, coraz większym realistą. Ucz się życia od Życia.

Gdy się napatrzysz (pamiętaj, że to trzeba ciągle praktykować), to wtedy zaświadcz, daj świadectwo, ale nie słowami – czynami, swoim codziennym życiem. Daj świadectwo, że pojmujesz czym jest życie, że widziałeś je, że smakujesz je, dotykasz swoimi rękami (zob. 1 J 1, 1-4), czyli jest ono w Twym wykonaniu bardzo konkretne, realne, takie krwiste.

Gdy będziesz to robić, to wtedy dołącz trzecią czynność: oznajmiaj, czyli mów o tym, co Cię spotkało, o tym Kogo spotkałeś.

Życzę Wam i sobie również, byśmy w te świąteczne dni zapatrzyli się w Życie i w Nim odkryli prawdę o sobie. Niech Życie, które objawiło się ciągle nas zachwyca, jest nasza pasją, radością, siłą i pragnieniem.

Błogosławionych Świąt Narodzenia Pańskiego!

ks. Maciej Dalibor,
salwatorianin

Komentarze: 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.