Niedziela na serio

Radość

27 czerwca 2020 0 komentarzy

Radość – jeden z dziewięciu wymienionych przez św. Pawła w Liście do Galatów owoców Ducha Świętego (Ga 5, 22-23). Potrzebujemy jej w życiu, bo powiązana jest ona, z błogosławieństwem. Człowiek, który umie się cieszyć jest błogosławionym. Słowo dziś uwrażliwia nas na fakt, że cieszyć się trzeba umieć. Istnieje więc taka radość (czy raczej coś co człowiek uznaje za radość), która nie jest związana z błogosławieństwem. To trochę jak z miłością. Są tacy, którzy mówią, że kochają, a tak naprawdę z miłością to, o czym mówią nie ma za wiele wspólnego. Podobnie jest z radością. Ktoś może się cieszyć, że sąsiadom spłonął dom, że drugi złamał nogę, że jeszcze ktoś inny został wyrzucony z pracy… Nie będzie to radość, która jest błogosławieństwem. Ktoś może się cieszyć, że oszukał kasjerkę w sklepie, że nie złapał go kontroler biletów, że zdradził żonę i nikt się nie dowiedział. Te wszystkie przykłady pokazują osoby, które nie umieją się cieszyć, których codzienność nie jest błogosławiona.

Pytanie, które jest ważne na dziś: czy ja potrafię się cieszyć?

By sobie na nie odpowiedzieć warto zastanowić się najpierw nad tym z czego się cieszę? Co daje mi radość w zwyczajnym, codziennym dniu?

To w gruncie rzeczy pytanie podobne do tego, które postawiłem przed tygodniem: czego uczycie waszych dzieci? Czy pośród wielu lekcji, których im udzielacie swoją codziennością, jest również ta, że najważniejsze jest zbawienie?

Łączy się to z radością, bo jeśli człowiek wie i żyje w zgodzie z tą wiedzą, że pierwszy pośród wszystkiego i wszystkich jest Pan Bóg to i radość się do tego dostosuje, przecież jest jednym z owoców Bożej Obecności. Człowiek dbający o własne zbawienie z bojaźnią i drżeniem (zob. Flp 2, 12) nie będzie cieszył się z pożaru u sąsiada, upadku konkurencyjnej firmy, złamanej nogi nieprzyjaciela itd. Cel jaki mam w życiu, on wyznaczy mi przedmiot mojej radości.

Dzisiejszy Psalm pokazuje coś więcej, uszczegółowia przedmiot tej radości. Słyszymy:

Cieszą się zawsze Twym imieniem

Ps 89, 17

To Żydowska poezja, więc to, czym Naród Wybrany się szczycił, było poznanie Imienia Bożego. Nie w tym sensie, że sobie coś wymyślili i na to się umówili. Im rzeczywiście Bóg objawił swoje Imię. Oni znali Je od Niego. On im Je podał, zdradził. To Imię mówi o Bożej Obecności, czytamy więc dzisiaj:

I chodzi, Panie, w blasku Twojej obecności

Ps 89, 16 b

Tak, jak najważniejszą sprawą w życiu człowieka jest zbawienie. Tak największym powodem do radości jest świadomość, ale i trwanie w Bożej obecności. Bycie przy Bogu. Różne aspekty tej obecności pokazuje nam dziś Liturgia. Modlimy się w Kolekcie (modlitwie dnia):

…spraw, abyśmy żyli w blasku Twojej prawdy

Tutaj mamy w ogóle piękną zbieżność słów: blask Bożej obecności i blask Bożej prawdy. To obecność Pana Boga będzie mnie zawsze prowadziła do życia w prawdzie, a ona, jak wiemy sprawia wolność. Dzięki prawdzie, której strzegę jestem wolny i to daje radość.

W pierwszym czytaniu mamy pokazany dar poczęcia nowego ludzkiego życia powiązany z Bożą obecnością i znów radość, bo się dziecko poczęło. Drugie czytanie, to też pokazanie radości, która bierze się z naszego zanurzenia się w Chrystusa, którego doświadczamy w sakramencie chrztu. Znów obecność Pana Boga i radość. Ewangelia z kolei powraca do tematu pierwszeństwa Boga wobec wszystkiego i wszystkich.

Mamy więc dziś bardzo jasno podany przepis na prawdziwą radość! Chciejmy go zastosować w naszej codzienności. W rodzinach, wspólnotach. Praktykujmy go w pracy, na urlopie, w domu.
Bądźmy błogosławionym ludem radości!

P.S. To ostatnia #niedzielanaserio w tym miesiącu i ostatnia w tej serii naszych spotkań ze Słowem. Spotkamy się tutaj ponownie, jak Bóg da, 6 września.

Tymczasem życzę owocnych spotkań ze Słowem każdego dnia, szczególnie każdej niedzieli. Niech Pan przez swoje Słowo prowadzi nas przez ten wakacyjny czas.

ks. Maciej Dalibor SDS

Komentarze: 0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *