Niedziela na serio

Obraz Boga

21 stycznia 2023 0 komentarzy

Mam nadzieję, że doświadczaliście tego pochylania się Pana Boga nad wami w minionym tygodniu, że byliście na to Jego pochylanie się otwarci, że szukaliście tego, że szukaliście Pana. Rozważaliśmy przecież tydzień temu zdanie:

Z nadzieją czekałem na Pana, a On się pochylił nade mną

Ps 40, 2

Dziś znów zatrzymuje mnie liturgiczny psalm, czyli odpowiedź tych, którzy usłyszeli pierwsze czytanie. Odpowiedź jaką daje Lud Boży na słowo Boga. W pierwszym czytaniu tej trzeciej niedzieli zwykłej słyszymy:

Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło.

Iz 9, 1

A odpowiedzią na to jest Psalm, w którym wyznajemy:

Pan moim światłem i zbawieniem moim, * 
kogo miałbym się lękać? 
Pan obrońcą mego życia, * 
przed kim miałbym czuć trwogę?
O jedno tylko Pana proszę i o to zabiegam, † 
żebym mógł zawsze przebywać w Jego domu * 
po wszystkie dni mego życia, 
abym kosztował słodyczy Pana, * 
stale się radował Jego świątynią.
Wierzę, że będę oglądał dobra Pana * 
w krainie żyjących. 
Oczekuj Pana, bądź mężny, * 
nabierz odwagi i oczekuj Pana.

Ps 27,1.4.13-14

Światło pozwala mi z sukcesem i bez problemu korzystać z daru wzroku, czyli jednego z podstawowych wyposażeń jakie mam. Pomaga mi odnajdywać się w czasoprzestrzeni, określać moje aktualne miejsce, mierzyć odległości, dostrzegać przeszkody, wybierać cele. Światło też, będzie tworzyć klimat, nastrój, atmosferę. Będzie coś podkreślać, uwypuklać. Będzie też niwelować lęk, dawać poczucie bezpieczeństwa, wpływać na rozwój – wiele jest pozytywnych czynników tego, że Bóg rzekł

Niechaj się stanie światłość

Rdz 1

W tym kontekście, gdy słyszę dziś: „Pan moim światłem”, to myślę właśnie o tym, jak wielkie znaczenie w mym życiu ma, może mieć Bóg. To On, Jego uświadomiona sobie przeze mnie obecność w moim życiu, moje wejście w relację z Nim sprawia, że mogę z sukcesem korzystać z darów, które mi dał, z całego ludzkiego wyposażenia jakie mam jako człowiek: fizyczność, psychika, duchowość. On to wszystko we mnie integruje, bo jest tego Twórcą. On pomaga mi odnaleźć się w czasoprzestrzeni mojego życia. On tworzy klimat i nastrój, uwypukla to co trzeba w danym momencie, daje poczucie bezpieczeństwa, niweluje moje lęki tworzone przez ciemność. On, Jego obecność w mojej codzienności pomaga mi się harmonijnie rozwijać, aż do świętości, bo słyszę też dziś, że On jest „zbawieniem moim”.

Zastanawiam się więc dzisiaj na ile świadomie korzystam z tego Światła. Na ile Panu Bogu za to dziękuję, wierzę, że tak jest… Na ile pozwalam temu Światłu obejmować kolejne obszary mojego życia. Im więcej jest tego Światła w mojej codzienności, tym więcej pokoju i harmonii. Dlatego Psalmista pyta retorycznie:

kogo miałbym się lękać?… przed kim miałbym czuć trwogę?

Lęk, trwoga związane są z brakiem tego Światła, z zapominaniem o Bogu, Jego dobroci, obecności, miłości. Gdy o Nim zapominam, zapominam o tym, że jestem kochany i zaczynam się lękać, bo chcę być kochany miłością pełną, bezwarunkową. Taką, w której nie będę się musiał bać o to czy zasłużyłem, czy dorosłem, czy zrealizowałem wymagania drugiej osoby. Tutaj otwiera się temat naszego obrazu Boga jaki mamy. Jeśli widzimy Go, nauczyliśmy się Boga, który tylko czyha na moje błędy, który nakazuje zapracować na łaskę, to ciężko mi będzie z takim tekstem jak np. tydzień temu, że On się pochyla nade mną. Taki tekst może budzić we mnie lęk, że On się pochyla, by np. mnie uderzyć, bo nie zrobiłem czegoś, co się Jemu podoba. Potrzebujemy nasz obraz Boga kształtować według tego, co Bóg mówi sam o sobie w Piśmie Świętym, jak siebie objawia w całości, jedności Starego i Nowego Testamentu. Wtedy nie wykrzywimy tego obrazu ani w jedną, ani w drugą stronę. Bóg nie będzie dla nas chłodnym biurokratą ani naiwnym lalusiem. Będzie Bogiem kochającym, czyli umiejącym podnieść i wyciągnąć słuszne konsekwencje, afirmującym i wymagającym zarazem. Będzie Bogiem broniącym mego życia. Słyszymy to przecież dziś w Psalmie:

…Pan obrońcą mego życia

Ps 27, 1

Idźmy dalej za słowami Psalmu. W jego drugiej zwrotce słyszymy:

O jedno tylko Pana proszę i o to zabiegam, † 
żebym mógł zawsze przebywać w Jego domu * 
po wszystkie dni mego życia, 
abym kosztował słodyczy Pana, * 
stale się radował Jego świątynią.

Ps 27, 4

Tu jest mowa o budowaniu w sobie właściwego obrazu Boga, o pozwalaniu Mu, by opromieniało mnie Jego światło, bym doświadczał Jego obrony, pochylania się nade mną. Zwróćmy uwagę na czasowniki: zabiegać, przebywać, kosztować, radować się. One opisują postawy człowieka wiary. Wszystko skupione jest na tym, by być w bliskości Boga. Wielowymiarowo, ale w bliskości: Jego dom, Jego słodycz, Jego świątynia.

Jego dom, to Niebo, czyli jest tu mowa o moim powołaniu do świętości, o moim najważniejszej życiowej misji – być świętym. Jego słodycz, której mam kosztować to Jego dobroć, którą mam przyjmować, kosztować, smakować, czyli najpierw widzieć, dostrzegać, przyjmować. Tu mowa też o Komunii Świętej – pokarmie na drogę do świętości. Jego świątynia – to ja, moje ciało, człowieczeństwo. Mam się dążąc do świętości, karmiąc się Jezusem cieszyć sobą. Specyficzny przepis na radość jest w tej drugiej zwrotce niedzielnego Psalmu.

Właściwy, biblijny, całościowy obraz Boga jest źródłem radości człowieka. Ta radość z kolei skutkuje w naszym życiu nadzieją i męstwem. Umiejętnością czekania i odwagą. Wsłuchajmy się w kolejne wersety Psalmu:

Wierzę, że będę oglądał dobra Pana * 
w krainie żyjących. 
Oczekuj Pana, bądź mężny, * 
nabierz odwagi i oczekuj Pana.

Ps 27, 13-14
ks. Maciej Dalibor
salwatorianin

Komentarze: 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *