Niedziela na serio

Moje upodobanie

15 stycznia 2022 0 komentarzy

Czytamy Łukasza

W liturgicznym roku C, który mamy, będziemy w niedziele czytać Ewangelię wg. Św. Łukasza (w roku A czytamy Mateusza, a w B – Marka). Nim jednak to się zacznie mamy, powiedzmy niedzielę przejściową, taki łącznik, który zostawia nas na samym początku działalności Jezusa. Mamy jeszcze nawiązanie do poprzedniej niedzieli, niedzieli Chrztu Jezusa. Jakbyśmy robili z Jezusem kolejny krok, by już od następnej niedzieli skupić się na czytaniu opowiadania św. Łukasza (zwyczajowo na końcu tych rozważań była zachęta do uczynienia czegoś, tym razem na początku zachęcam, by w tym tygodniu przeczytać sobie wstęp do Ewangelii wg św. Łukasza, znajdziecie go w Biblii przed tekstem tej Ewangelii).

Wesele

Wspomnianym łącznikiem jest scena wesela w Kanie Galilejskiej opisana przez św. Jana, a której kontekstem jest pierwsze czytanie nawiązujące w swej treści do wesela.

Przez wzgląd na Syjon nie umilknę, przez wzgląd na Jerozolimę nie spocznę, dopóki jej sprawiedliwość nie błyśnie jak zorza i zbawienie jej nie zapłonie jak pochodnia.
Wówczas narody ujrzą twą sprawiedliwość i chwałę twoją wszyscy królowie. I nazwą cię nowym imieniem, które usta Pana określą.
Będziesz prześliczną koroną w rękach Pana, królewskim diademem w dłoni twego Boga.
Nie będą więcej mówić o tobie «Porzucona», o krainie twej już nie powiedzą «Spustoszona». Raczej cię nazwą «Moje w niej upodobanie», a krainę twoją – «Poślubiona». Albowiem spodobałaś się Panu i twoja kraina otrzyma męża.
Bo jak młodzieniec poślubia dziewicę, tak twój Budowniczy ciebie poślubi, i jak oblubieniec weseli się z oblubienicy, tak Bóg twój tobą się rozraduje.

Iz 62, 1-5

Punktem wyjścia dla dzisiejszego rozważania są dla mnie słowa z I czytania:

Raczej cię nazwą: Moje w niej upodobanie

Iz 62, 4

Słowa te nawiązują do 538 r. przed Chrystusem, kiedy król Cyrus wydał edykt zezwalającym na powrót do Ziemi Obiecanej i odbudowę Jerozolimy. Są zapowiedzią nowego piękna Świętego Miasta i czasów pełnych pokoju. Z tym kojarzyć się może wesele. Jest początkiem czegoś nowego i pięknego, jest spełnieniem marzeń, oczekiwań, pragnień. Tak, jak powrót z niewoli był marzeniem, pragnieniem, oczekiwaniem Izraelitów.

Może warto przy tej okazji wrócić do Waszych marzeń, oczekiwań, pragnień, które mieliście (czy może macie, jeśli to przed Wami) w związku z Waszym ślubem. Może macie notatki z kursów przedmałżeńskich, gdzie zapisywaliście różne rzeczy. Może macie pamiętniki z tamtego okresu, a może jesteście na etapie planowania ślubu, więc warto spotkać się, o tym porozmawiać, może zapisać…

Ta druga osoba

Zanim prorok będzie mówił o „nowym imieniu” (Iz 62, 2), do czego przejdę za chwilę, wskazuje na podstawową postawę na drodze pięknego życia dwojga i w drodze do pięknego życia. Mówię o „drodze…”, gdyż to ciągle jest zdobywaniem, walką, troską o piękno i miłość w związku. Tym fundamentem, wspólnym mianownikiem wszelkich działań jest:

Przez wzgląd na Syjon nie umilknę, przez wzgląd na Jerozolimę nie spocznę, dopóki jej sprawiedliwość nie błyśnie jak zorza i zbawienie jej nie zapłonie jak pochodnia

Iz 62, 1

Już pierwsze słowa mogą się stać nie lada wyzwaniem. Może nie dla narzeczonych, czy tych dopiero po ślubie, ale dla tych, których emocje już opadły, podróż poślubna została nikłym wspomnieniem, a pieniądze z prezentów dawno są już wydane. Jednak potrzeba ciągle do tego się nawracać. Nie tylko małżonkom. Księżom też – przez wzgląd na parafian nie spocznę, nie umilknę. Ze względu na moją żonę / mego męża nie umilknę, nie spocznę, nie przestanę – czego? Nie przestanę o nią/ o niego dbać. Co więcej, autor natchniony na pierwszym miejscu wymienia nie Jerozolimę jako całość, ale jej najcenniejsze miejsce. Zna je.

Wiesz co jest najcenniejsze w Twej żonie (nie chodzi o to, z czego Ty najbardziej korzystasz, ale o obiektywnie najcenniejszą cechę tej, którą kochasz)? Pytanie kolejne jest takie: ile rzeczy robisz ze względu na tę drugą osobę, której ślubowałeś? Ze względu na jej sprawiedliwość, ze względu na jej zbawienie. Sprawiedliwość to wszystko to, czego ona potrzebuje. Zbawienie – to jej szczęście, jej poczucie bezpieczeństwa, jej doświadczanie tego, że jest kochaną. To zaspokojenie jej potrzeb ma być jak zorza – wyraźne, a szczęście ma płonąć jak pochodnia tak, by również inni mogli się ogrzać i skorzystać ze światła jej radości.

Moje upodobanie

Przez sakrament małżeństwa każde z Was otrzymało nowe imię: Mąż / Żona. To imiona jedyne w swoim rodzaju, ponieważ nikt inny tak do Was nie mówi. Są one wyjątkowe, ponieważ dotyczą tylko Was i są zrozumiałe tylko w odniesieniu do tej drugiej osoby. Warto celebrować takie rzeczy, które są tylko Wasze, łączą tylko Was, tylko Was dotyczą – wspomnienia, gesty, słowa, imiona, miejsca, potrawy, sposoby spędzania czasu itd. Ważne to, gdyż dla spełnienia tego przez wzgląd na moją Żonę nie umilknę, nie spocznę, aż jej sprawiedliwość nie błyśnie jak zorza…, potrzebujecie mieć w sobie upodobanie, jak powie dalej prorok: potrzebujecie cieszyć się sobą:

Bo jak młodzieniec poślubia dziewicę, tak twój Budowniczy ciebie poślubi i jak oblubieniec weseli się z oblubienicy, tak Bóg twój tobą się rozraduje

Iz 62, 5

Celebrowanie łączących Was wyjątkowości pomoże Wam cieszyć się sobą, a to z kolei spotęguje Wasze przemawianie z serca i do serca.

Niech Pan spotęguje Waszą wzajemną życzliwość do siebie!

ks. Maciej Dalibor,
salwatorianin

Komentarze: 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.