Warszawa

O powołaniu, czyli byciu w wyjątkowej relacji do Stwórcy…

29 lipca 2019 0 komentarzy

…mówiliśmy podczas poniedziałkowego spotkania w naszym Tygodniu. Gościem był salwatorianin, niegdyś wikariusz posługujący w naszej parafii i twórca projektu TnS – ks. Maciej Dalibor SDS. Temat o który poprosiliśmy ks. Macieja brzmiał

Małżeństwo jako realizacja powołania

Zanim jednak spotkaliśmy się w katechetycznej salce w podziemiach wyględowskiego kościółka, modliliśmy podczas Eucharystii za wszystkie kobiety. Ks. Adrian Żądło SDS wikariusz parafii oraz przewodnik Grupy Zielonej w ramach WAPM, w homilii nawiązywał do naszej intencji dnia. Wiązała się ona z obchodzonym w Kościele świętem NMP Matki Kościoła. Zawierzając Jej wszystkie kobiety, a także uczestników Tygodnia Tak na Serio udaliśmy się na spotkanie.

Ks. Dalibor rozpoczął od przedstawienia literatury z której korzystał przygotowując swoje wystąpienie. Skupił się jak zaznaczył na ostatnich tekstach papieża Franciszka, ale również Jego poprzednika – Benedykta XVI. Znalazły się oczywiście odwołania do twórcy teologii ciała, czyli Jana Pawła II. Część literatury można zobaczyć na zdjęciu 🙂

Część literatury, do której dodać należy m.in. Ducha liturgii kard. Ratzingera, Deus caritas est Benedykta XVI oraz Pastores dabo vobis Jana Pawła II

Po przywitaniu i wstępie ks. Maciej rozpoczął od definicji słowa „powołanie”. Przytoczył ostatni tekst papieża Franciszka skierowany do młodzieży całego świata, gdzie czytamy:

Słowo powołanie można rozumieć w sensie szerokim, jako wezwanie Boga. Obejmuje ono powołanie do życia, powołanie do przyjaźni z Nim, powołanie do świętości itd. Ma ono wielką wartość, ponieważ stawia całe nasze życie przed tym Bogiem, który nas kocha.

Christus vivit 248

W Kościele lubimy słowo „powołanie”, bo ono wyraża naturę Kościoła. Skoro powołanie jest wezwaniem, to gdy sięgniemy do greckiego i hebrajskiego słowa, które tłumaczymy jako Kościół, to odkryjemy, że jest on społecznością ludzi wezwanych, wywołanych przez Boga. Bóg wywołuje swój lud z Egiptu, by oddał Mu cześć na Górze Synaj. Nie sposób pominąć tu św. Ignacego Loyoli, który mówił

Człowiek został stworzony, aby Pana swojego Boga chwalił, czcił i Jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją

Ćwiczenia duchowe 23

W tym miejscu nasz prelegent przywołał późniejszego papieża Benedykta XVI, który jeszcze jako Joseph Ratzinger napisał w bardzo ważnej książce pt. „Duch liturgii”, że człowiek może osiągnąć swoją pełnię, maksimum złożonych w sobie przez Boga możliwości jedynie wtedy, gdy pozostaje w służebnej relacji wobec swego Stwórcy!

Życie staje się życiem rzeczywistym tylko wtedy, gdy kształtowane jest przez spojrzenia skierowane na Boga (…).

Celem zarówno kultu, jak i całego stworzenia jest to samo: przebóstwienie, świat wolności i miłości

J. Ratzinger, Duch liturgii

Zatem tam, gdzie nie ma Boga, bo został wyrzucony przez człowieka poszukującego np. wolności, tam od razu sam człowiek zostaje pomniejszony. Traci siebie i swą wyjątkowość. Gubi i wolność i rozumność, bo pozbawia siebie najgłębszego rdzenia swego istnienia – odniesienia do Stwórcy, dawcy wszelkiego życia. Stąd najbardziej rozumnym aktem człowieka myślącego, jest akt wiary w Boga! Chodzi więc o to, aby życiu nadać sens. Ów sens, to jedno z możliwych tłumaczeń słowa „logos”, które słyszymy w Ewangelii wg św. Jana, gdy czytamy:

Na początku był Logos

J 1, 1

Ten Sens prowadzi do dostrzeżenia, że człowiek powołany do bycia obrazem Boga jest wezwany również do świętości, która jest pełnią miłości. A definicję miłości należy wyprowadzać z przebitego boku Zbawiciela. Tam jest pełnia miłości, gdyż

Nikt nie ma większej miłości, gdy ktoś oddaje swoje życie za przyjaciół swoich

J 15, 13

Papież Benedykt XVI pisał w dokumencie o miłości:

Spojrzenie skierowane na przebity bok Jezusa, to jest kontemplowanie prawdziwej miłości.

Wychodząc od tego obrazu można i należy definiować czym jest miłość.

Deus caritas est 12

Obraz NSPJ z WSD Salwatorianów w Bagnie

Kiedy więc człowiek rozpozna siebie jako stworzonego na obraz Boga, a także odkryje i podąży za wezwaniem do naśladowania miłości Syna Bożego, wtedy jest gotowy, żeby odkryć dalszą drogę, na której ma zrealizować wezwanie do świętości.

Wielu współczesnych ludzi – zarówno nastolatków, jak i dorosłych – przeżywa poważne trudności z odkryciem i realizacją planu jaki Bóg ma wobec nich. Zwykle główny problem tych ludzi nie polega na tym, że nie potrafią odkryć swego szczegółowego powołania – do małżeństwa, kapłaństwa czy życia zakonnego – lecz na tym, że nie realizują oni powołania podstawowego, jakim jest powołanie do świętości

ks. Marek Dziewiecki, Iść drogą błogosławieństw. Zarys duszpasterstwa powołań

Powołanie do małżeństwa to zatem uszczegółowienie podstawowego powołania. SPecyficzna droga do świętości, na którą Bóg zaprasza dwoje konkretnych ludzi. Co ważne realizacja tej drogi wymaga dużego stopnia dojrzałości w człowieczeństwie i w realizacji powołania do świętości u każdego z kandydatów do sakramentalnego małżeństwa. Wyznacznikiem dla pójścia drogą sakramentalnego małżeństwa nie może być nic innego jak wiara.

Na koniec ks. Maciej przybliżył kwestię rozeznawania powołania, choć tak na prawdę, to temat na całkiem ciekawą, ale osobną konferencję 🙂

Zachęcamy do odsłuchania całości konferencji:

Komentarze: 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.