Bielsko-Biała

Bielskie zmaganie się z mówieniem

18 września 2019 0 komentarzy

Czwartek (13 czerwca) był dla nas dniem modlitwy za osoby bojące się przyjąć sakrament małżeństwa. Czy to strach przed utratą wolności, czy może strach przed zranieniem?

Powodów może być dużo, bo gdyby tak spojrzeć na człowieka całościowo, na jego dzieciństwo, związki, zranienia – może ten, kto się boi, widział jak rozwodzili się jego rodzice i teraz nie wierzy w małżeństwo? może w domu był alkohol, który zniekształcił obraz rodziny i miłości? może brak zaufania wynika z doświadczenia zdrady i pękniętego serca? Może ten ktoś boi się, że nie spełni oczekiwań? A może po prostu nigdy nie czuł się kochany?

Nie chodzi o to, żeby usprawiedliwiać, ale spojrzeć dalej. A kiedy kochamy drugą osobę, to chcemy ją poznawać i wchodzić też w te ciemności, żeby nie zostawiać jej samej. Najtrudniej, kiedy osoba tej pomocy nie chce i mimo naszych starań, nie dopuszcza nas do siebie. 

Jeżeli się boicie, to może powodem jest brak miłości do samego siebie? Może najpierw trzeba przepracować pewne rzeczy i dopiero potem wiązać się z osobą, za którą weźmiemy odpowiedzialność? Może zanim zdecydujemy się na małżeństwo i na kochanie drugiej osoby, warto zacząć od kochania samych siebie?

Dzisiaj modlimy się za tych, którzy się boją małżeństwa i tych, którzy są obok i czują się uzależnieni od decyzji. Tych, którzy tkwią w związkach od lat i nie potrafią wykonać kolejnego kroku. Tych, którzy zostali poranieni i nie potrafią tego nazwać. Tych, co chcą kochać, ale nie potrafią. Tych, co nie umieją kochać, bo nigdy nie czuli się kochani. Tych, co się boją, bo nie kochają samych siebie.

Odwagi! Ja Jestem, nie bójcie się!

Mt 14, 27

Po Mszy Świętej Ksiądz Jerzy Dzierżanowski, którego zaprosiliśmy z konferencją pt. „Małżeńskie drogi na cztery nogi, pokazał nam na licznych przykładach, jak różnie można zachować się w tej samej sytuacji. Wielu z uczestników odnajdywało się w humorystycznych historyjkach, dialogi były dziwnie znajome 😉Przypomnieliśmy sobie, że nie wystarczy mówić do dziecka czy współmałżonka, trzeba rozmawiać tak, by odpowiadać na potrzeby. 

Komentarze: 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.