Niedziela na serio

Wyjść zza krzaka

12 czerwca 2021 0 komentarzy

We dnie i w nocy

Piękne jest w kroczeniu przez życie ze słowem Bożym to, że ono rzeczywiście pracuje w człowieku. Raz wpuszczone do serca nie pozostawia go niezmienionym. Ten proces zmiany może trwać długo, ale nie długość procesu się liczy, lecz jego efekt. Słowo Boże ma realną moc przemiany mojego serca, a dzieje się to w sposób, którego zazwyczaj się nie spodziewamy, którego byśmy sobie nie wymyślili i to w sensie prostoty tego procesu. Słyszymy dzisiaj:

Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak

Mk 4, 26-27

Z królestwem Bożym, czyli z panowaniem Boga w moim życiu. W dawaniu Mu z pełną świadomością pierwszego miejsca w moim życiu, również tym dotyczącym małżeństwa czy rodzicielstwa. W dawaniu Jego słowu dostępu do mego serca i w kierowaniu się tym słowem w moich codziennych wyborach. W dawaniu Mu pierwszeństwa wtedy, gdy wolałbym je dać komuś/czemuś innemu dlatego, że to On jest Bogiem, że moje życie to Jego królestwo, że Wasze małżeństwo to Jego królestwo.

Stanąć przed

W taki właśnie, sobie wiadomy sposób, pracuje we mnie zeszłotygodniowy Adam i jego zatrzymanie się wobec usłyszanego głosu Boga. Człowiek może przed Bogiem uciekać, może wić się wokół poruszającego go tajemniczego głosu, który na różne sposoby nurtuje go, zatrzymuje, pobudza. Ostatecznie jednak

Wszyscy musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa

2 Kor 5, 10 a

Ma to być spotkanie w tym celu

aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre

2 Kor 5, 10 b

Ważne, by zdawać sobie z tego sprawę i w różnych sytuacjach pytać siebie jak z tym, co chcę uczynić stanę przed Chrystusem? Jak moje dzisiejsze postawienie na swoim ma się do Chrystusowego nie przyszedłem, aby mi służono, lecz żeby służyć? I jak długo, w związku z tym, będę uciekał przed Bogiem i Jego głosem, aby określić własne miejsce i dać się nawrócić? 

Wspaniały cedr

Bardzo potrzebujemy tej Adamowej postawy, w której odczytuje on słowo Boże, jako słowo skierowane bezpośrednio do niego, mówiące o nim i jego sytuacji. Ten krok wyjścia zza krzaka i odkrycia swej nagości wobec Boga był kluczowy w powrocie do normalności dla Adama. Bez tego kroku pozostałby on tylko uciekającym, aż by się „zauciekał na śmierć” i wtedy stanąłby przed trybunałem Chrystusa nie mogąc już nic zrobić. Tymczasem Adam staje wobec Boga, mówi o swej nagości, a Bóg znów kieruje do niego swoje słowo i rozpoczyna się proces, który obrazowo opisuje nam dzisiejsze pierwsze czytanie:

Ja jestem Pan, który poniża drzewo wysokie, który drzewo niskie wywyższa, który sprawia, że drzewo zielone usycha, który zieloność daje drzewu suchemu

Ez 17, 24

Wspaniałym drzewem, wysokim, zielonym był Szatan, który przez swój wybór został poniżony, usechł i stał się zwodzicielem, próbującym uczynić z ludźmi to samo, co stało się z nim. I nawet jeśli my idziemy za jego podszeptami, wchodząc na drogę złudnego, chwilowego pseudoszczęścia, to możemy zatrzymać się na głos Boga i wrócić, aby Pan uczynił nas jeszcze bardziej wysokimi i zielonymi drzewami. Możemy usłyszeć słowa

i stanie się cedrem wspaniałym

Ez 17, 23

jako słowa o sobie, gdy ziarnu słowa Bożego rzuconemu w nasze serca pozwalamy spokojnie się w nas rozwijać. Co również bardzo istotne, Panu Bogu do tego, by uczynić z nas wspaniałe, dostojne cedry wystarczy małe ziarenko naszej chęci, by tak się stało. Oczywiście tę chęć trzeba każdego dnia ponawiać, współpracować z tym co daje Pan Bóg, ale to przecież doskonale potraficie i znacie. Jako małżonkowie, z małego chcenia bycia razem, które gdzieś tam kiedyś zakiełkowało w Was, dziś możecie – być może – podziwiać całkiem spory staż bycia razem, którego nie da się ukryć patrząc np. na Wasze dzieci.

Pięknej niedzieli!

ks. Maciej Dalibor,
salwatorianin

Komentarze: 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *