Niedziela na serio

Reprezentacja Królestwa Bożego

4 grudnia 2021 0 komentarzy

Przy nadziei

Idziemy adwentową drogą pod hasłem #przynadziei nie dlatego, że spodziewamy się dojść do Bożego Narodzenia i nie dlatego, że skupiamy się na Maryi w tajemnicy Jej brzemienności. Idziemy pod tym hasłem, bo to my jesteśmy czy mamy być #przynadziei Oczywiście przy nadziei zbawienia, wiecznego szczęścia: mojego własnego i tych, z którymi przyszło mi żyć, a także wszystkich innych. Rozwijamy nasze rozumienie tej boskiej cnoty każdego dnia adwentu czytając punkt po punkcie Spe salvi (tekst TUTAJ), czyli papieski tekst o nadziei. Można powiedzieć, że to część papieskiego tryptyku o cnotach Boskich: wierze (Lumen fidei), nadziei (Spe salvi) i miłości (Deus caritas est). Wszystko po to, aby umocnić w sobie postawę czujności i w ten sposób nie przeoczyć również świąt Narodzenia Pańskiego. Nie przeoczyć ich istoty – wejścia Boga w moją historię. Bo jak pokazuje nam Dziecię Jezus, łatwo można Go przeoczyć. Bo jest maleńki, niepozorny jak każde inne dziecko.

Wsłuchajcie się w liturgię słowa II niedzieli adwentu, roku C. Jest dostępna TUTAJ.

Nowy strój

Czyniąc pierwszy krok tzn. odkrywając nadzieję, która sięga daleko poza horyzont naszego świata potrzebuję tę nadzieję wybrać, jako coś swojego. Potrzebuję uwierzyć Temu, który jest źródłem i zarazem przedmiotem mojej nadziei. Na starcie dzisiejszej liturgii słowa prorok Baruch przez chwilę skupia nas jeszcze na tym, co przed tygodniem, czyli porzuceniu smutków, bo nadchodzą dni, kiedy Pan spełni wszystkie swe obietnice. Posługuje się tutaj obrazem stroju, który mamy założyć. Jest w tym pewien ważny szczegół:

wspaniałe szaty chwały, dane ci na zawsze przez Pana

Ba 5, 1

Te szaty chwały są prezentem Boga dla mnie. Co więcej, zostały mi one dane na zawsze. Być może czasem o tym zapominamy, że biała szata dana mi na chrzcie świętym została mi dana na zawsze. Nie, nie chodzi o ten biały materiał, położony na każdym z nas w czasie chrzcielnej ceremonii. On miał tylko zobrazować to, co dokonało się w sakramencie – przyoblekłem się w Chrystusa (zob. Ga 3, 27). Wspaniała szata chwały, to zmartwychwstały Chrystus, który zasłania sobą moją nagość. Szatę tę mam już na zawsze.

Reprezentacja

Ta szata kojarzy mi się ze strojem drużyny narodowej – reprezentacji. Jako ludzie ochrzczeni, którzy otrzymali wspaniałą szatę chwały zostaliśmy powołani do Bożej reprezentacji. Wszyscy ludzie bez wyjątku są stworzeniami Boga, ochrzczeni grają w reprezentacji, a to jest zaszczyt i zobowiązanie. Związane jest to z tym, co czytamy dalej u proroka:

Bóg chce pokazać wspaniałość twoją wszystkiemu, co jest pod niebem

Ba 5, 3

Reprezentacja Pana Boga ma pokazać światu swą wspaniałość. Co jest tą wspaniałością? Podaje nam ją św. Paweł w II czytaniu. Pisze, że modli się o to:

By miłość wasza doskonaliła się coraz bardziej i bardziej w głębszym poznaniu i wszelkim wyczuciu dla oceny tego, co lepsze

Flp 1, 9-10

To, co jesteśmy winni światu, jako chrześcijanie – reprezentacja Pana Boga, to miłość. Miłość, która jest procesem, która się doskonali coraz bardziej i bardziej. Mamy pokazać światu, że potrafimy kochać i potrafimy nie poprzestać na jakimś etapie miłości, ale cały czas iść naprzód, cały czas doskonalić się w niej, cały czas pytać „co jeszcze mogę zrobić, by lepiej kochać?”

Wyczuć co lepsze

Dla Was naturalną przestrzenią, w której należy zadawać powyższe pytanie jest Wasze małżeństwo. Po pierwsze dla samych siebie. Po drugie dla Waszych dzieci. Po trzecie dla wszystkiego, co poza Waszym domem, ogólnie rzecz ujmując dla świata. Wasza małżeńska miłość ma się doskonalić coraz bardziej i bardziej. Oczywiście ona nie doskonali się sama. To Wy, każde z Was, decyduje o tym, czy miłość między Wami rośnie czy nie. Św. Paweł dopowiada, że to doskonalenie przebiega przez poznanie, które prowadzi do większego wyczucia tego co lepsze. Człowiek, który prawdziwie kocha potrafi wyczuć co jest lepsze. Potrafi to wyczuć uwzględniając całą wyjątkowość kochanej osoby, bo ją zna.

Jakże to jest ważne w kontekście życia małżeńskiego, ale też rodzicielskiego, szkolnego, parafialnego i wielu innych. Ciągle na nowo odkrywać siebie nawzajem, swoje dzieci, uczniów, parafian. Uczyć się ich, poznawać po to, by móc lepiej im służyć, by lepiej dobierać środki. Nauczyciel czy duszpasterz, który kocha swoich podopiecznych, stara się ich poznawać, rozumieć, być blisko nich będzie miał większą łatwość w wyczuciu tego, co dla nich lepsze, jak lepiej prowadzić ich do zdobycia wiedzy, do świętości.

Druga świeca

Po zapaleniu tydzień temu świecy nadziei, przychodzi czas, by zapalić drugą świecę na adwentowym wieńcu: świecę miłości. Niech ten podwójny blask nadziei i miłości da Wam przyjemne, ciepłe światło w Waszym domu. Dbajcie w tym tygodniu o to światło tzn. dbajcie o miłość między Wami. Starajcie się być coraz bardziej wyczulonymi na dobro tej drugiej osoby. Osiągniecie to ściągając szatę smutku i używając szaty chwały, reprezentacyjnego stroju Pana Boga – mocy Zmartwychwstałego. Na tym polega nadprzyrodzona mądrość, o którą prosimy w modlitwie dnia II niedzieli adwentu!

ks. Maciej Dalibor,
salwatorianin

Komentarze: 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.