Niedziela na serio

Pierwszy krok

27 listopada 2021 0 komentarzy

Przychodzący Pan

Czasem, szczególnie w okresie wielkiej nocy śpiewana jest piosenka „Przychodzisz Panie, mimo drzwi zamkniętych”. Tekst wprost nawiązuje do sytuacji po zmartwychwstaniu, kiedy Jezus wchodzi do zamkniętych w Wieczerniku Apostołów przez zamknięte drzwi. 

Nie trzeba wielkiej wyobraźni, by usłyszeć ten przywołany tekst w związku z Narodzeniem Pana Jezusa. Tam w Betlejem też przyszedł On mimo zamkniętych drzwi niejednej gospody.

Idźmy dalej i zobaczmy, że bez względu na to czy drzwi będą zamknięte czy otwarte przyjdzie On w dniu skończenia świata.

Mamy więc w tym krótkim zdaniu pokazany cały rok liturgiczny, który kręci się wokół przychodzącego Pana. Również, pomimo naszego własnego zamknięcia lub nie, On przychodzi w każdej Eucharystii. Ci, którzy rozpoznają Go uczestniczą w spotkaniu czerpiąc nadzieję pomnażając wiarę, doświadczając miłości, a to wszystko potęguje ich siły, czyli zdolność życia Jezusem w codzienności, umiejętność używania Mocy Zmartwychwstałego.

Rok liturgiczny, przywołując te same wydarzenia, uczy nas rozpoznawania i przyjmowania przychodzącego Pana.

Rozszerzenie

Do tej pory, od września tego roku, skupiałem się w tych rozważaniach tylko na fragmencie Ewangelii danym nam w Liturgii Słowa każdej z niedziel. Szliśmy w ten sposób czyniąc tzw. lectio continua, czyli czytaliśmy kolejne rozdziały tej samej Ewangelii. Byliśmy w okresie zwykłym, w roku B, idąc za Jezusem krok w krok tak, jak pokazywał nam Go św. Marek.

Wraz z początkiem adwentu sposób drogi się zmienia. Nie będziemy czytać jednej księgi, jednego Ewangelisty, ale będziemy słuchać tych fragmentów różnych ksiąg, które mówią o tym, co w adwencie jest istotne. Przechodzimy z kursu ciągłego, na kurs tematyczny. Stąd nie będę wstawiał tutaj całej Liturgii Słowa, ani jej czytał. Wstawię tutaj link do niedzielnych czytań z prośbą, byście w odpowiednim miejscu przerwali czytanie/słuchanie, a otworzyli teksty biblijne i odczytali je (jeśli to dla kogoś będzie sprawiało trudność, albo zauważycie, że łatwo z tego rezygnujecie, to uczyńcie z tego, proszę, adwentowe postanowienie: będziemy czytać całą niedzielną Liturgię Słowa)

Link macie TUTAJ. 

Ciągłość

Jak zauważacie z dzisiejszych czytań, nie ma zbytniej różnicy w tematyce podejmowanej tydzień temu przez Liturgię Słowa i dzisiaj. Obie dotyczą końca świata. Tydzień temu było to zwieńczenie całego roku liturgicznego, pokazanie, dokąd to wszystko zmierza, aż Bóg będzie wszystkim we wszystkich.

Wreszcie nastąpi koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu i gdy pokona wszelką Zwierzchność, Władzę i Moc. Trzeba bowiem, ażeby królował, aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy. Jako ostatni wróg, zostanie pokonana śmierć. Wszystko bowiem rzucił pod stopy Jego. Kiedy się mówi, że wszystko jest poddane, znaczy to, że z wyjątkiem Tego, który mu wszystko poddał. A gdy już wszystko zostanie Mu poddane, wtedy i sam Syn zostanie poddany Temu, który Synowi poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkich.

1 Kor 15, 24-28

Dziś jest to dla nas pokazanie perspektywy: masz zostać mistrzem świata w człowieczeństwie. To mistrzostwo zdobywa się drużynowo. Nie tylko Ty masz być mistrzem, ale Twoja żona, Wasze dzieci, teściowie, krewni i przyjaciele, nieprzyjaciele też. Wszyscy mamy zostać mistrzami świata w człowieczeństwie. Znów przywołam św. Pawła, który zapisał:

W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie tylko mnie, ale i wszystkim, którzy umiłowali pojawienie się Jego.

2 Tm 4, 7-8

Zdobywania tego mistrzostwa Pan Bóg nas uczy. Pokazuje, mówi, daje przykład co, jak, kiedy… Zawsze pozostaje dla nas dyspozycyjny, jak najlepszy trener personalny. Idealnie dobiera ćwiczenia tak, aby nas nie przerosły, ale zarazem, by nie spowodowały naszego lenistwa. On doskonale zna nasze możliwości i wie, że prawdziwa miłość nie ma granic. Nawet jeśli dojdzie do granicy śmierci, to pokona ją i powstanie z martwych.

Pierwszy krok

Jak śpiewała Anna Jantar „najtrudniejszy pierwszy krok, potem łatwo mija rok”. Zróbmy więc dziś, w pierwszy dzień nowego liturgicznego roku, ten pierwszy krok. Jaki to krok? Odnajduję go w pierwszym dzisiejszym czytaniu. Prorok Jeremiasz wieścił klęskę świętemu miastu – Jerozolimie z powodu niewierności jej mieszkańców. Przekazywał Boże słowa, które są kontekstem naszego I czytania, zapisanym w 32 rozdziale: 

na skutek całej nieprawości Izraela i Judy, jakiej się dopuszczali, by Mnie drażnić: oni, ich królowie, dostojnicy, kapłani i prorocy, tak mieszkańcy Judy, jak mieszkańcy Jerozolimy. Obrócili się do Mnie tyłem, a nie twarzą, i mimo że ich pouczałem niestrudzenie, nie chcieli usłuchać ani przyjąć upomnienia. Umieścili swe obrzydliwe bożki w domu, nad którym wzywano mojego Imienia, by go zbezcześcić. I zbudowali wyżyny Baala w dolinie Ben-Hinnom, by ofiarować swych synów i swoje córki ku czci Molocha. Nie poleciłem im tego ani Mi na myśl nie przyszło, by można czynić coś tak odrażającego i doprowadzać Judę do grzechu.

Jr 32, 32-35

Sytuacja patowa

Są w życiu człowieka takie chwile, gdy zawiodą wszystkie ludzkie, moje własne możliwości, sposoby obrony, pomysły na ocalenie. Chwile, gdy idę w niewolę, a tłumy pogan oblegają moje wewnętrze święte miasto tzn. moje serce. To święte miasto ma swoje imię: miasto pokoju. Moje serce z założenia ma być miejscem pokoju. Przestrzenią, w której spotykam siebie, spotykam Boga, w której czuję się u siebie, bezpiecznie. Są jednak takie sytuacje, gdy mimo wszytsko tracę wewnętrzny pokój, gdy czuję się w mym życiu bezpłodny, gdy wiem, że powinienem być królem, a jestem żebrakiem.

Dzieje się tak zazwyczaj, gdy drażnię Boga przez moją własną nieprawość. Nieprawość, czyli bycie nie-prawdziwym człowiekiem. Osobą, która nie świadczy o prawdzie. Wtedy z króla staję się zbiegiem. Jak Sedecjasz, który panował w tym czasie w Jerozolimie. Dzieje się tak, gdy odwracam się do Boga tyłem, a nie twarzą. Gdy staję się człowiekiem nie słuchającym Boga, gdy umieszczam w mym domu/sercu jakiegoś lub jakieś bożki, co powoduje, że moje dzieci/owoce moich codziennych starań idą na zatracenie, i ja sam również.

Przytaczam ten kontekst, gdyż on może pomóc nam uczynić rachunek sumienia, a także może nam pomóc zobaczyć wagę tego pierwszego adwentowego kroku. Kroku, który ma pośród ciemności beznadziei wnieść płomień światła. To jak zapalenie pierwszej świecy na wieńcu adwentowym, jak wniesienie zapalonego lampiony do ciemnej świątyni przed roratami.

Pierwsza świeca

Gdy ta klęska stawała się faktem w historii Narodu Wybranego ten sam prorok w imieniu Boga mówił:

Oto nadchodzą dni – wyrocznia Pana – kiedy wypełnię pomyślną zapowiedź, jaką obwieściłem domowi izraelskiemu i domowi judzkiemu. W owych dniach i w owym czasie wzbudzę Dawidowi potomstwo sprawiedliwe; będzie wymierzać prawo i sprawiedliwość na ziemi. W owych dniach Juda dostąpi zbawienia, a Jerozolima będzie mieszkała bezpiecznie. To zaś jest imię, którym ją będą nazywać: „Pan naszą sprawiedliwością”.

Jr 33, 14-16

Niezwykła jest miłość Boga do nas, miłość Ojca do swych dzieci. To moment, w którym warto się zatrzymać i nasycić się Bożą miłością. Myśleć o Niej, przywołać w pamięci zdarzenia, w których się ona namacalnie objawiła w Twym życiu. To może być też moment, w którym będziesz o Nią prosić. W którym też zawierzysz swoją rodzicielską miłość Panu Bogu, w którym będziesz prosił Go, by pomógł Ci być prawdziwie kochającym rodzicem.

Ta niezwykłość polega na tym, że On – Bóg od razu zapala tę pierwszą świecę. Naród Wybrany jeszcze nie poniósł konsekwencji swych wyborów. Jeszcze są w Jerozolimie, ta jest oblegana, zaraz pójdą do niewoli, a Pan już im mówi, że wrócą, że pomyślnie się to wszystko skończy, że nie są w tym sami, że On – mimo ich grzechów, odrzucenia Boga, odwrócenia się od Niego – nie zostawia ich, że z nimi pójdzie w niewolę, a potem przyprowadzi ich z powrotem. Co zapowiada?

Juda dostąpi zbawienia

Co to oznacza? Juda jest królewskim pokoleniem. Idąc do niewoli stali się poddanymi, utracili suwerenność. Zapowiedź Boga oznacza, że Juda odzyska królowanie. Zatem i ja mogę je odzyskać. Nawet znajdując się w patowej sytuacji, oddając samostanowienie na rzecz jakiejś nieprawości, Pan przywróci mi wolność, dostąpię zbawienia, znów będę królem – świadkiem prawdy. Co jeszcze Pan zapowiada?

Jerozolima będzie mieszkała bezpiecznie. To zaś jest imię, którym ją będą nazywać: „Pan naszą sprawiedliwością”.

O co chodzi? Wróci pokój, bezpieczeństwo, sprawiedliwość. Mój własny pokój, moje poczucie bezpieczeństwa będzie moim świadomym wyborem Pana. Będę przekonany, że poczucie bezpieczeństwa, pokój jest darem Boga. Jest konsekwencją mojego bycia przy Nim, bo On jest Pokojem.

Czekamy

Świecą, którą zapala nam Pan w pierwszą niedzielę adwentu jest świeca nadziei. Nadziei, że nadchodzą dni, kiedy Pan wypełni pomyślnie wszystkie swe obietnice, w których staniemy się mistrzami świata w człowieczeństwie, w których będziemy żyli w pokoju i bezpiecznie. Kiedy to nastąpi? Nie wiemy, podobnie jak nie wiedzieli Izraelici. Jesteśmy więc #przynadziei – inaczej mówiąc: jesteśmy w adwencie – i czekamy. Czekamy mając nadzieję – a to już jest bardzo dużo. Zacznijmy więc adwent w Tak na Serio pod hasłem „przy nadziei” i usłyszmy, że

Została nam dana nadzieja, nadzieja niezawodna, mocą, której możemy stawić czoło naszej teraźniejszości: teraźniejszość, nawet uciążliwą, można przeżywać i akceptować, jeśli ma jakiś cel i jeśli tego celu możemy być pewni, jeśli jest to cel tak wielki, że usprawiedliwia trud drogi

Benedykt XVI, Spe salvi 1
ks. Maciej Dalibor
salwatorianin

Komentarze: 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.