Niedziela na serio

Pierwsze jest…

30 października 2021 0 komentarzy

Koncentracja

Niepostrzeżenie weszliśmy z Jezusem do Jerozolimy. Napomknąłem o tym tydzień temu. Zmierzamy tym samym do końca drogi ucznia ze św. Markiem. Oczywiście będziemy do niej wracać, znowu ją podejmować. W każdym razie w tym momencie naszego życia jesteśmy u kresu tej drogi. Zostały nam dwie niedziele ze św. Markiem, potem niedziela Chrystusa Króla i rozpoczniemy czas adwentu.

Miniony tydzień miał nas skoncentrować na Osobie Jezusa, miał nauczyć nas wyraźnego odnoszenia się do Niego, skupienia na Nim we wszystkich okolicznościach. Myślę, że owocne dla praktykowania naszych „niedziel” byłoby, gdybyście przed rozpoczęciem czytania/słuchania kolejnej niedzieli, wrócili do poprzedniej, by już z perspektywy całego tygodnia zobaczyć, jak żyliście tymi treściami, na ile one stają się żywe w szarej codzienności.

Osobiście, przygotowując kolejną niedzielę robię dokładnie tak samo. Siadam i czytam to, co napisałem poprzednio, czytam Liturgię Słowa najbliższej niedzieli i tak rozpoczynam proces pisania. Staram się też Wam pomagać w tym odniesieniu to tego, co było, nawiązując na początku do wcześniejszych wątków. Idźmy jednak do źródła, czyli do słowa Bożego:

Zbliżył się także jeden z uczonych w Piśmie, który im się przysłuchiwał, gdy rozprawiali ze sobą. Widząc, że Jezus dobrze im odpowiedział, zapytał Go: «Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?» Jezus odpowiedział: «Pierwsze jest: Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jeden. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. Drugie jest to: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Nie ma innego przykazania większego od tych». Rzekł Mu uczony w Piśmie: «Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznieś powiedział, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego daleko więcej znaczy niż wszystkie całopalenia i ofiary». Jezus widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: «Niedaleko jesteś od królestwa Bożego». I nikt już nie odważył się więcej Go pytać.

Mk 12, 28-34

Przysłuchiwać się

Znów ważny jest dla nas kontekst niedzielnego fragmentu. Uczony w Piśmie zadaje Jezusowi pytanie z bardzo konkretnego powodu. Ten powód sprawia, że jego pytanie jest postawione w zupełnie innym stylu, niż zwykli to robić jego bracia po fachu

…jeden z uczonych w Piśmie, który im się przysłuchiwał, gdy rozprawiali ze sobą. Widząc, że Jezus dobrze im odpowiedział, zapytał Go…

Mk 12, 28

Jezus stanowczo rozprawił się z saduceuszami pytającymi Go o zmartwychwstanie umarłych (zob. Mk 12, 18-27). Jego rzeczowa odpowiedź ośmieliła uczonego tak, że

zbliżył się

Mk 12, 28

Jak ważne są takie, powiedzielibyśmy, drobnostki. To, czego się słucha, gdzie się bywa, komu się przysłuchuje. One potem skłaniają nas do decyzji czy się zbliżyć czy nie. Być może zauważyłeś, że konsekwentne koncentrowanie się na Jezusie w minionym tygodniu zbliżyło Cię do Niego. Pomogło Ci bardziej pamiętać o Nim, z większą łatwością zwracać się do Niego

Być może pamiętasz jak przysłuchiwanie, przypatrywanie się tej konkretnej dziewczynie, kobiecie sprawiło, że ośmieliłeś się i podszedłeś, zbliżyłeś się do niej. To zbliżenie się sprowokowało to, że daliście sobie nawzajem możliwość poznania się i dziś jesteście małżeństwem czy może czekacie na dzień Waszego ślubu będąc narzeczonymi.

Spróbujcie wrócić do tego, co sprowokowało Wasze wzajemne zainteresowanie się sobą. Co sprawiło, że do tej dziewczyny/tego chłopaka podszedłeś/podeszłaś inaczej niż do innych. Co Was ku sobie pociągnęło, co zafascynowało. Warto czasem te początki sobie przypomnieć. Może szczególnie wtedy, gdy siedzi się w okopie własnych emocji czy myśli i nie widzi się wyraźnie tzn. prawdziwie swego współmałżonka, a przecież on jest tą osobą, bez której nie widziało się życia, która była całym światem, szczęściem, spełnieniem… Dziś odarty z właściwej zakochaniu idealizacji jest tym Twoim jedyną, tą Twoją jedyną, którego/którą wybrałeś/wybrałaś.

Rozwój

By pójść z drugą osobą na głębię relacji trzeba się w tę osobę wsłuchać, usłyszeć ją w tym co chce powiedzieć. To nie jest takie proste. Napisałem wyżej, że nasz dzisiejszy uczony w Piśmie inaczej zadał Jezusowi pytanie. Jego stopień otwartości na Jezusa był inny. On istotnie był zaciekawiony jak Jezus odpowie na zadane pytanie, co sądzi na ten temat. Był ciekawy opinii Jezusa, a nie chcący podchwycić Go na jakimś błędzie.

Czasem okopawszy się na swoich pozycjach nie potrafimy już usłyszeć drugiego człowieka. Słyszymy tylko to co i jakchcemy usłyszeć. Można też z drugiej strony nie usłyszeć człowieka, bo skupieni jesteśmy na odpowiedzi jakiej udzielę, na tym jak zareagować zamiast słuchać, czyli dać drugiemu swoją życzliwą uważność, jestem raczej skupiony na sobie. Pytający dziś Jezusa człowiek uczy nas otwartości. Uczy nas pójścia pod prąd, postawienia się głównemu nurtowi własnych myśli, czy odczuć. Piękne jest w nim to, że dla niego liczyła się prawda, a nie główny nurt. Szukając jej znalazł Jezusa, odkrył Go zupełnie innego niż mówili o Nim inni uczeni. Tego potrzeba i nam w przeróżnych relacjach, a szczególnie w relacji małżeńskiej: chcieć usłyszeć drugiego człowieka. To co on chce zakomunikować. Nie: usłyszeć w jego ustach moje myśli, ale usłyszeć jego. Dać mężowi/żonie swój czas, uważność, skupić się na nim/na niej. By tak się stało trzeba się zbliżyć do tego człowieka. Stanąć obok, a bliskość potrafi być trudna i jest narażającą na zranienia. Dlatego najważniejsze przykazanie, o które pytany jest dziś Jezus zaczyna się od:

Słuchaj

Mk 12, 29

Po pierwsze słuchaj

Słuchaj najpierw tego, co ma Ci do powiedzenia Pan Bóg. W kwestii Ciebie samego, w sprawie własnej, czyli Boga, w perspektywie Twoich relacji, zwłaszcza Twego małżeństwa. Po prostu: słuchaj w każdej sprawie. Czy to słuchanie jest proste? Nie, uczymy się tego najważniejszego w życiu słuchania całymi latami, czy nawet całe życie. Dlaczego tak jest? Bo to wyjątkowe słuchanie, Mówiący jest absolutnie wyjątkowy. Wyjątkowy, bo jedyny. Słyszymy dalej z ust Jezusa:

Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jeden.

Mk 12, 29

To, że Pan jest jedyny to znaczy, że nie ma innego oprócz Niego. Św. Paweł do Efezjan pisał:

Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który [jest i działa] ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich.

Ef 4, 5-6

A św. Piotr powiedział kiedyś Jezusowi

Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga

J 6, 68-69

Nawet na Wawelu nad jedną z bram jest umieszczony napis:

Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?

Rz 8, 31

Wszystko dlatego, że nie ma innego Boga, jak Bóg, nasz Pan, który mówi do nas, a my możemy Go słuchać. Po prostu zatrzymaj się, usiądź i słuchaj z otwartością, z wiarą, że mówi do Ciebie Jedyny. Chłoń Jego słowa jak pierwsze kocham Cię Twojego męża, jak to wyjątkowe Tak Twej dziewczyny w momencie, gdy prosiłeś Ją o rękę. Chłoń Jego słowa. One mogą stać się Twoją mocą. Siłą niosącą Cię przez życie. To jest to samo słowo, które mówiło niech się stanie światłość, albo milcz ucisz się czy też wyjdź z niego. To jest to samo słowo, które zakomunikowało i ja ciebie nie potępiamodpuszczone są jej liczne grzechybądź uzdrowiony

Słuchaj i kochaj

Dlatego słuchaj tego jedynego słowa, chłoń je i wprowadzaj w życie, przekuwaj to słuchanie na miłość, która zawładnie całą Twą osobą. Będzie miała wpływ na każdą Twą myśl, każde działanie, słowo, gest, wewnętrzne poruszenie, bo będziesz miłował

Całym swoim sercem, całą swoją duszą,
całym swoim umysłem i całą swoją mocą

Mk 12, 30

NIech więc to słuchaj i kochaj będzie zadaniem na ten tydzień. Każdego dnia przysłuchujmy się Jezusowi mając w głowie pytanie” co chcesz mi Jezu dziś powiedzieć? Wcielajmy te słowa w życie i dzięki temu kochajmy!

Pięknej niedzieli!

ks. Maciej Dalibor
salwatorianin

Komentarze: 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.