Niedziela na serio

Daj mi Jezusa

14 kwietnia 2020 0 komentarzy

Zawsze zatrzymuje mnie stwierdzenie z dzisiejszego pierwszego czytania, gdy Piotr i Jan przy jednej z bram świątyni jerozolimskiej spotykają żebraka:

nie mam srebra ani złota, ale co mam to ci daję…

Dz 3, 6

Dziś słyszymy też historię uczniów uciekających z Jerozolimy do Emaus. Bali się, byli zawiedzeni, woleli opuścić to miejsce, ale wieczorem pospiesznie wracają i co mają do dania wspólnocie, a wspólnota im? Najważniejsze stwierdzenie świata:

Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi. Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak Go poznali przy łamaniu chleba

Łk 24, 34-35

Zatrzymuje mnie to w Oktawie Wielkiej Nocy szczególnie, bo każdego dnia słyszymy jak kolejne osoby spotykają Zmartwychwstałego. Każda z tych osób spotyka Go inaczej. W innym miejscu, o innym czasie, inną pokonuje drogę do tego spotkania. Opisy te łączy m. in. to, że wszystkie te osoby mówią o swym spotkaniu innym – stają się świadkami Zmartwychwstałego.

Myślę o tym, co mogę dać moim braciom we wspólnocie, moim bliskim, przyjaciołom, znajomym, rodzinie.

Wy możecie pomyśleć o tym samym: co jesteście sobie w stanie dać w małżeństwie, rodzinie, sąsiedztwie.

Można dawać różne prezenty, Piotr nazwie je „srebrem i złotem” i to jest cenne, sprawia nam radość. Jednak ważniejsze i kluczowe jest, czy potrafimy dać sobie świadectwo wiary. Dać sobie Jezusa, który jest zwycięzcą śmierci, piekła i szatana. W kościołach czasem śpiewamy:

daj mi Jezusa, o Matko moja

W tym miejscu przerwę wątek bezpośrednio związany z dzisiejszą Liturgią Słowa. Wrócę do niego jutro.

Spotkałem dziś na wielu profilach nakładkę z napisem „piekło kobiet”. Piekło jest oczywiście czymś złym i należy od niego uciekać. Gdzie? Do Zwycięzcy piekła, czyli do Jezusa. On jeden pokonał piekło. Dobrze, że te nakładki pojawiają się akurat w Oktawie Wielkiej Nocy, bo teraz widać wyraźniej u Kogo w sytuacji zagrożenia piekłem szukać wsparcia i pomocy. Wszystkie osoby: kobiety i mężczyźni bojący się piekła dla kobiet, piekła dla kogokolwiek niech przyjdą do Jezusa, niech przy Nim odnajdą pokój, niech Jemu oddadzą swój strach. Strach często powoduje, że nie widzimy wyraźnie, że ciężko nam dostrzec szczegóły, ale Jezus ma moc uleczyć też nasz wzrok. On pokazał nam, że jedyną drogą do pokonania piekła jest miłość. On ciągle uczy nas, swoją postawą, że do najsłabszych wyciąga się rękę, że nie gasi się ledwo tlącego się knotka, że nie łamie się trzciny nadłamanej (zob. Iz 42, 2-3). W Nim jest nasza nadzieja, w Nim jest nasze życie, w Nim jest nasza miłość. Właśnie teraz, kiedy kilka dni temu składaliśmy sobie życzenia z okazji pokonania piekła, niech Chrystus pokona w nas i to piekło, abyśmy w jego ciemności, tak jak w paschalną noc mogli wprowadzić Światło Chrystusa i wszyscy razem odpowiedzieć:

Bogu niech będą dzięki!

ks. Maciej Dalibor, salwatorianin

Komentarze: 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.