Droga Światła

Stacja IX – Zmartwychwstały Pan spotyka uczniów nad Jeziorem Galilejskim

13 maja 2022 0 komentarzy

Potem znowu ukazał się Jezus nad Jeziorem Galilejskim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: «Idę łowić ryby». Odpowiedzieli mu: «Idziemy i my z tobą». Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie złowili. A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: «Dzieci, czy macie co na posiłek?» Odpowiedzieli Mu: «Nie». On rzekł do nich: «Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie». Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: «To jest Pan!» Szymon Piotr usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę – był bowiem prawie nagi – i rzucił się w morze. Reszta uczniów dobiła łodzią, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko – tylko około dwustu łokci.

J 21, 1-8

Każdy z nas zna to uczucie, gdy dopada nas w naszym małżeństwie rutyna. Piękny ślub, do którego przygotowywaliśmy się przez dłuższy czas, huczne wesele, podekscytowanie rozpoczynającym się nowym etapem życia są już za nami. Przychodzi zwykła, szara codzienność ze swoim zmęczeniem, niepewnością, problemami. Czasem w ich obliczu zapominamy o tym, co tak naprawdę znaczą słowa: sakrament małżeństwa. Zagubieni w tym wszystkim „idziemy łowić ryby”. Wracamy do starych nawyków, na nową rzeczywistość reagujemy starymi, wydawałoby się wypróbowanymi, metodami i zachowujemy się tak, jak gdyby w naszym życiu nic się nie zmieniło. I nic nie jesteśmy w stanie ułowić. Odnosimy porażkę. To frustruje.

Noc jednak, jak ciemna by nie była, nie trwa wiecznie. „A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu”. New Life’M śpiewa w jednej ze swoich piosenek: „Każdy wschód słońca Ciebie zapowiada, nie pozwól nam przespać poranka”. Tym jest właśnie sakrament małżeństwa – ciągłym, na nowo, uświadamianiem sobie, że Ty, Panie Jezu Zmartwychwstały, jesteś obecny pośród nas. Jesteś i rozpraszasz każdy mrok naszego życia. Jesteś i troszczysz się o nas. Jesteś i wskazujesz nam drogę. I choć nie zawsze od razu potrafimy Ciebie rozpoznać, to jednak wystarczy, że wsłuchamy się w Twoje słowo, pójdziemy za nim, w jego świetle będziemy czytać nasze życie. Owoce przyjdą szybko, a ich ogrom nas zaskoczy. A wtedy zadrży nasze serce i usta wykrzykną z radością: „To jest Pan!”.

Panie Jezu Zmartwychwstały, daj nam łaskę rozpoznawania Ciebie w każdym poranku. Daj nam każdy poranek traktować jak kolejną szansę na to, by piękniej żyć i bardziej kochać. Umacniaj nas każdego dnia swoim słowem i ucz, że prawdziwe szczęście przychodzi wtedy, gdy wypełniamy w naszym życiu Twoją wolę.

Komentarze: 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.